Teraz do Błędowa

Już w najbliższą sobotę zespół Ciaciany uda się do Błędowa (dzielnica Dąbrowy Górniczej) na mecz z tamtejszą Tęczą. Spotkania z tą drużyną zawsze obfitują w ogromną ilość emocji, a na trybuny czy w Błędowie, czy to w Siemianowicach zgromadzają sporą liczbę kibiców. Po ostatnim pechowym remisie nasi piłkarze będą chcieli zmazać plamę i zdobyć komplet punktów, czego im serdecznie życzymy! Naszemu najbliższemu rywalowi również nie wiedzie się najlepiej w tym sezonie ponieważ zajmują 11 lokatę w tabeli z dorobkiem 8 punktów, przy czym my mamy 7 punktów i zajmujemy 13 pozycję. Dzięki dobremu układowi w innych spotkaniach mamy okazję wskoczyć na 10 miejsce jeśli wygramy.

Serdecznie zapraszamy!

Remis z Nakłem…

W sobotnie popołudnie ekipa Ciaciany podejmowała na własnym boisku drużynę Orła Nakło Śląskie.
Mecz od początku zapowiadał się obiecująco dla drużyny gospodarzy ponieważ to oni dominowali na boisku i stwarzali sobie więcej bramkowych sytuacji.
Po wyjazdowej wygranej z Lipinami nasi zawodnicy mieli ochotę na kolejne. Niestety pierwsza połowa nie przyniosła bramki dla żadnego zespołu.
Po zmianie stron początek dobry mieli goście i kilka razy poważnie nam zagrozili, całe szczęście nie udało im się zdobyć bramki.
Nam udało się dojść do głosu około 55 minuty kiedy to coraz odważniej atakowaliśmy bramkę przyjezdnych. W efekcie bramkę na 1-0 zdobył w 57 minucie spotkania Damian Kowalczyk. Podniosło to nas do boju i raz po raz atakując zdobyliśmy kolejną bramkę w 68 minucie, tym razem Wojciech Jankowski zdobywa bramkę dla naszego zespołu.
Ciesząc się z dwubramkowego prowadzenia jednak zapomnieliśmy chyba, iż mecz się jeszcze nie skończył, bo już w 72 minucie do głosu doszli goście strzelając bramkę kontaktową, ciut kontrowersyjną ponieważ po reakcji naszych zawodników wywnioskować można było, że interweniujący Damian Gieracz był tam faulowany. Sędzia jednak wskazał na linię środkową boiska i trzeba było się pogodzić. Siemianowiczanie nie załamują się i próbują wciąż grać swoje, kolejny raz atakując jednak bez skutku.
W końcówce spotkania goście wyprowadzili jeszcze zabójczą kontrę gdzie pierwszy strzał wybronił nasz bramkarz jednak przy dobitce już nie miał szans i na tablicy widnieje 2-2. 
W doliczonym czasie gry faulował Marcin Cuber który zobaczył żółtą kartkę i wtedy obie ekipy się jeszcze zagotowały i doszło do przepychanek w których drugie żółtko zobaczył popularny Mopsik i mecz kończyliśmy w dziesiątkę. Siemianowiczanom udało utrzymać się remis i musimy się cieszyć z jednego punktu, a o komplet powalczyć w następnym spotkaniu na wyjeździe z Tęczą Błędów.

Kilka fotek z meczu -> TUTAJ

 

{tab MKS}

Trener: Marcin Molek
Gieracz – Ogryzek, Bobryk, Szurek, Klaus S. – Tomczyk, Cuber, Mierzwa, Jankowski, Worek(73’Albrecht) – Kowalczyk
Rezerwowi: Klaus M., Kołodziej, Siejak, 

{tab Nakło}

Trener: Krystian Szyguła
Wójcik – Chrzan, Gawliński, Janusz, Kubica – Neuman(60’Kochel), Niewolik(38’Skowronek), Stolarczyk, Szafrański – Taszek(75’Stachowicz), Teche Abanda(60’Brzezina)
Rezerwowi: Piwowarczyk, Czekała, Paluch

{tab Bramki i kartki}

26′ Teche Abanda – Ż.K
28′ Szurek – Ż.K
57′ Kowalczyk – 1-0
66′ Kowalczyk – Ż.K
68′ Jankowski – 2-0
72′ Stolarczyk – 2-1
72′ Klaus S. – Ż.K
86′ Szafrański – Ż.K
87′ Stachowicz 2-2
90+1′ Cuber – Ż.K
90+1′ Cuber – 2x Ż.K
90+3′ Tomczyk – Ż.K

{/tabs}

Pora na kolejne punkty!

Już jutro MKS Siemianowiczanka podejmie na własnym boisku zespół LKS Orzeł Nakło Śląskie. 
Nasz najbliższy rywal plasuje się na 6 pozycji w tabeli z dorobkiem 10pkt na co złożyło się 3 zwycięstwa, 1 remis oraz 2 porażki, zdobywając 16 bramek, a tracąc 9.
Ostatnio wygrali u siebie ze świetnie spisującą się w tym sezonie Odrą Miasteczko Śląskie. 
W poprzednim sezonie w meczach z Orłem wygraliśmy u siebie 4-1, aby przegrać w rundzie wiosennej 2-1 na wyjeździe.

Mamy nadzieję, że poprzedni mecz z Lipinami był tym z serii „Na przełamanie” i teraz będziemy już kroczyć zwycięską ścieżką.
Serdecznie wszystkich zapraszamy na godzinę 16:00 do Parku Pszczelnik i liczymy na wasze wsparcie! 🙂

Do zobaczenia!

Ciaciana przełamała wyjazdową niemoc

Piłkarze MKS Siemianowiczanki w końcu przełamali wyjazdową niemoc zwyciężając na wyjeździe 1-2 z Naprzodem Lipiny. 
Początek spotkania jednak na to nie zapowiadał, gdyż piłkarze Ciaciany wyglądali powiedzmy sobie szczerze nie zbyt ciekawie w początkowej fazie meczu i po kilku nie skutecznych atakach gospodarzy w końcu zadali trafiony cios. Od 31 minuty spotkania to my musieliśmy gonić wynik. Całe szczęście nie podłamaliśmy się po utracie bramki, a jeszcze bardziej zmotywowaliśmy i skoncentrowaliśmy na naszym celu jakim był komplet punktów w tym meczu. Raz po raz stwarzaliśmy sobie sytuacje strzeleckie. Najlepszą miał w 35 minucie Damian Kowalczyk po dośrodkowaniu Albrechta z prawej strony boiska, niestety nasz napastnik nie uderzył czysto piłki i ta minęła bramkę rywala. Na szczęście w 38 minucie sędzia podyktował rzut wolny dla naszego zespoły po którym udało nam się zdobyć bramkę. Piłkę w pole karne dośrodkował Marcin Mierzwa, a tam piłkę do siatki wpakował Wojtek Jankowski. Gospodarze protestowali, że nasz zawodnik zrobił to niczym Diego Armando Maradona i jego słynna „ręka Boga”. Jednak sędzia uznał, iż bramka została zdobyta prawidłowo. Do przerwy mieliśmy jeszcze dwie sytuacje jednak nie na tyle klarowne, żeby padła po nich bramka. 

W szatni trener Molek jeszcze bardzie zmobilizował swoich piłkarzy i utwierdził ich w przekonaniu, że ten mecz jest do wygrania.
Po przerwie wychodzimy na dalszą część pojedynku wiedząc, że możemy zdobyć zwycięstwo. Już od początku drugiej połowy stwarzamy sobie kolejne sytuacje i ponownie przed szansą stanął Kowalczyk który próbował przelobować wychodzącego bramkarza Naprzodu jednak chybił minimalnie. Gramy coraz pewniej tylko ciągle brakowało idealnego wykończenia, żeby zdobyć bramkę. Drużyna gospodarzy również nie potrafiła znaleźć drogi do naszej bramki, najbliżej byli około 70 minuty kiedy po sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem piłka wylądowała w siatce jednak wcześniej świetnie zachowali się nasi obrońcy którzy stworzyli pułapkę ofsajdową i sędzia odgwizdał spalony.
Wreszcie nastała 81 minuta, ponownie przed szansą staje Damian Kowalczyk ale tym razem skutecznie! Piłka ląduje w siatce a my cieszymy się ze zwycięstwa.
Gospodarze próbują jeszcze swoich sił jednak bezskutecznie, sędzia kończy spotkanie a my cieszymy się z pierwszego zwycięstwa na wyjeździe i pod wodzą nowego trenera.

Dziękujemy również grupce kibiców z Siemianowic którzy wspierali nas przez całe spotkanie 🙂

Dodajmy, że dzisiaj swój mecz rozegrały rezerwy Siemianowiczanki, niestety uznając wyższość drugiego zespołu AKSu Mikołów w stosunku 3-1 

{slider Naprzód}

Trener: Kuczera Jerzy
Hladik – Bystrzowski, Pękała, Fyla, Juretko(89’Kaczmarek) – Ślęzok, Gawenda, Pleszak(61’Szczotka), Kozik(64’Ociepka) – Serek(77’Lisiak), Zygarski
Rezerwowi: Suślik- Kostrzewa, Jeziorski

{slider title=”MKS” open=”true”}

Trener: Marcin Molek
Szczerbiński – Ogryzek, Bobryk, Szurek, Klaus S. – Albrecht(65’Worek), Cuber(90’Klaus M.), Bobryk, Jankowski, Tomczyk(80’Wronowski) – Kowalczyk
Rezerwowi: Wanot, Siejak

{slider Sędziowie}

Główny: Paweł Kłyk
Asystenci: Damian Moń oraz Mirosław Gretka
KS Tychy

{slider Bramki i kartki}

9′ – Ż.K – Pękala Artur
34′ Bramka 1-0 – Zygarski Artur
38′ Bramka 1-1 – Wojciech Jankowski
65′ – Ż.K – Ślęzok Sebastian
81′ Bramka 1-2 – Kowalczyk Damian

{/sliders}

Na Lipiny z wiarą o przełamanie!

Już w najbliższą sobotę udamy się do Lipin, dzielnicy Świętochłowic, gdzie zmierzymy się z tamtejszym Naprzodem. Aktualnie nasz najbliższy rywal zajmuje piętnastą lokatę zaraz za nami. Jak do tej pory udało im się zgromadzić tylko jeden punkt remisując w 4 kolejce u siebie z Cyklonem Rogoźnik 0-0. 
Szczerze liczymy, że nasz zespół oswoił się już z nowym trenerem oraz jego stylem gry i w najbliższy weekend powróci na właściwą ścieżkę.
Przypomnijmy, iż nasz zespół w poprzednim sezonie dwukrotnie cieszył się ze zwycięstwa z zespołem z Świętochłowic wygrywając 4-0 u siebie oraz 5-0 na wyjeździe.
Mamy nadzieję na powtórzenie tych wyników!

Zapraszamy w sobotę do Świętochłowic!

Wypowiedzi po meczu z Wyzwoleniem

Po przegranym meczu z Wyzwoleniem Chorzów 0-1 wywiadu nam udzielił i opowiedział coś o sobie i swoich planach trener Marcin Molek. Swoimi odczuciami po meczu i bieżącym sezonie  podzielili się również bramkarz Damian Gieracz oraz jeden z zawodników którzy dołączyli do nas przed sezonem czyli Wojtek Jankowski.

Zapraszamy do oglądania!

MKS 0-1 Wyzwolenie, kolejna porażka

MKS Siemianowiczanka Siemianowice

Niestety! Kolejny raz drużyna Siemianowiczanki musiała uznać wyższość rywala, tym bardziej boli to, że musiało się to stać na własnym boisku…
W sobotnie popołudnie siemianowiczanie podejmowali równie słabo prezentujący się od początku rozgrywek AKS Wyzwolenie Chorzów. Goście do dej pory mieli na swoim koncie tylko jeden punkt. Od początku spotkania zawodnicy Ciaciany chcieli szybko zdobyć bramkę aby potem spokojnie grać. Niestety znów po naszych niecelnych podaniach pozwoliliśmy przeciwnikowi stworzyć sobie groźne sytuacje bo już w pierwszym kwadransie chorzowianie mieli świetną sytuację kiedy to próbowali przelobować naszego bramkarza, jednak na całe szczęście fenomenalną interwencją popisał się Damian Gieracz i wybił piłkę na rzut rożny. Po tej sytuacji to znów my przeważamy w posiadaniu piłki i to my próbujemy znaleźć drogę do bramki rywala niestety bez skutku. Po jednym z przechwytów zespół Wyzwolenia kontratakuje gdzie po niecelnym podaniu fauluje Jarosław Szurek i sędzia dyktuje rzut wolny, a naszemu zawodnikowi pokazuje żółty kartonik. Chorzowianie próbują strzału ze stałego fragmentu gry z okolic 17 metra przed naszą bramką i tam niefortunnie interweniuje Kamil Ogryzek, który chroniąc twarz odbija piłkę ręką, a sędzia w tej kontrowersyjnej sytuacji wskazuję na jedenastkę. Mimo iż Gieracz wyczuł intencje przeciwnika i rzucił się w odpowiedni róg to niestety nie sięga piłki i na 2 minuty przed końcem spotkania dostajemy bramkę do szatni. 

W przerwie trener Molek podbudowuje swoich zawodników, aby Ci odrobili straty w drugiej części spotkania i po zmianie stron od razu widać, co chcemy osiągnąć. Już od początku drugiej połowy groźnie atakujemy i naciskamy rywala. Swoje dwie dobre okazje niestety marnuje Mateusz Tomczyk, a po nim Marcin Cuber czy też Damian Kowalczyk lub Daniel Albrecht, który pokazał się na boisku w tej części meczu. Piłkarze AKSu już nie wiele nam zagrozili, sporadycznie atakowali, a skupili się głównie na obronie. W 82 minucie bez powodu uderzony łokciem w twarz zostaje Albrecht przez bramkarza gości i nie wiedzieć czemu żaden sędzia nie reaguje, dopiero po interwencji naszych zawodników sędzia przerywa grę i karze golkipera z Chorzowa żółtym kartonikiem za to zagranie, jednak ku zdziwieniu wszystkim po takim zagraniu sędzia nie gwizda rzutu karnego, a rozpoczyna grę od… rzutu sędziowskiego. W końcówce próbowaliśmy jeszcze odrobić stratę i wyciągnąć remis w tym spotkaniu jednak znowu bez skutku.
Sędzia kończy spotkanie i to goście cieszą się z 3 punktów a nie my.

Dla osłody tego weekendu możemy wspomnieć, że dzisiaj swój pierwszy mecz w tym sezonie wygrała drużyna rezerw MKSu. Drugi garnitur Siemianowiczanki pokonał u siebie zespół Kolejarza Katowice 2-0, a Bramki zdobywali Mateusz Kłos (który przyszedł do nas właśnie z Kolejarza) oraz Daniel Marona. Wszystkie bramki padły w drugiej części spotkania, a mecz odbył się w ramach 4 kolejki katowickiej A klasy.

 

{tab MKS}

Trener: Marcin Molek
Asystent: Michał Szyguła

Gieracz – Ogryzek, Mierzwa, Szurek, Klaus S. – Tomczyk, Bobryk, Cuber(73’Czopa), Jankowski, Gładkowski(62’Albrecht) – Kowalczyk
Rezerwowi: Szczerbiński – Klaus M., Wanot, Wójcikowski, Siejak

{tab Wyzwolenie}

Trener: Wagner Grzegorz
Widera – Krotufil, Serafin, Maciejewski, Winciersz(65’Ciksza)- Kocur, Kopystyński(86’Sochowski), Doza, Ściętek – Balzer, Pogoda(54’Piwowadczyk)
Rezerwowi: Stopyra- Sopolski, Okwieka, Kaczmarczyk, Liksza

{tab Sędziowie}

Główny: Należnik Artur
Asystenci: Dyszkiewicz Miłosz oraz Biernaś Krzysztof
Wszyscy KS Katowice

{/tabs}